Recenzja bezspoilerowa.
W ostatnich latach ekranizacje gier mimo dużego rozgłosu nie zdobywają raczej przesadnie pozytywnych ocen. “Warcraft: Początek” z 29% na Rotten Tomatoes, “Resident Evil: The Final Chapter” z 34% i “Hitman: Agent 47”, któremu udało się zdobyć zaledwie 8%. Jak na tym tle wypada oparty o kultową serię gier “Assasin’s Creed”?